Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Aga z miasteczka Bydgoszcz-Fordon. Od czasu do czasu, towarzyszy mi i beszczelnie zaniża średnią ;) łofcarek niemiecki - Nazgul Dorplant. Nazgulko po 10 latach pobiegł na chmurkę i tam spogląda na mnie, ja na niego, kiedyś jeszcze się spotkamy... Mam przejechane 16450.71 kilometrów w tym 3746.08 w terenie. Jeżdżę z prędkością ponad świetlną17.16 km/h i się wcale nie chwalę. ;)
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Serwis aparatów cyfrowych
Bydgoszcz



Szkolenie psów, Hodowla, Sport
Dorplant.pl




Forum właścicieli psów rasy owczarek niemiecki forum.owczarkopedia.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Aga.bikestats.pl

Archiwum bloga


Dane wyjazdu:
34.00 km 5.00 km teren
01:50 h 18.55 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Blondi na biku

Czwartek, 5 lipca 2007 · dodano: 05.07.2007 | Komentarze 13

Blondi na biku

Tadaaaammmmmmmmm.........
Pogoda nie zachęcała do ruszenia jednoślada z domu... jednak po wczorajszej rozmowie.. RAZ KOZIE ŚMIERĆ :)

rocz 22:11:45
a kiedy pogoda na rower!
AGENCIARA22:12:24
pogoda jest zawse na rowe
rocz22:14:14
no to prawda
dla ludzi co to kochaja
fakt
dobrze mowisz :D
AGENCIARA22:14:32
nie ma nieodpowiedniej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie
rocz22:14:36
tylko pippki albo pseudo rowerzysci ;P
boja sie deszczu

no to wyciągnęlam grzybola na bika...... ale grzybol ma tylu znajomych że niemozliwym byloby gdyby nie zabral jeszcze kogos:D Na ofiarę padła blondi na oryginalnym rowerku.....
Jeszcze tego nie widzialam - KOD KRESKOWY Z HIPERMARKETU NAKLEJONY NA MOSTKU hahahahaha mialam ochote spytac sie czy w biedonce go kupiła :D:D:D:D
Nużyła mnie prędkość 14km/h, odezwał się we mnie diabełek i namówiłam Rocco na teren :) Koleżanka Iza, z kwaśną miną stwierdziła iż nie potrafi jeździć na rowerze :D hah....... a Rocco...... stęskniony i zakochany w naszym Myślęcinku - przejazdzce agentce nigdy nie odmówi :D prawda? :D ups, wredota jestem, czy mi sie zdaje? :D
Pojechaliśmy od źródełka wąwozem, dalej w prawo i pędziliśmy wąskimi dróżkami między drzewami :) Było mokro, przyczepnie i miło! No i tempo nie za duze, w sam raz :) Na koniec wylądowaliśmy blisko przy Centrum Edukacji Ekologicznej, czyli z drugiej strony :)
Eksploracja Myślęcinka nie ma konca! Tyle tam zakamarków, sciezek, podjazdow, zjazdow......... nic tylko bawic sie na całego :)







puls (bo sie fajnie pod wiatr jechało :D ) 20km/h yeaaaaaa :D
av 157
max 177
12
17
69 ^^


Dane wyjazdu:
87.64 km 70.00 km teren
04:29 h 19.55 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

BIKE ORIENT = PIĘKNY dzień

Niedziela, 1 lipca 2007 · dodano: 01.07.2007 | Komentarze 19

BIKE ORIENT = PIĘKNY dzień

I aż nie wiadomo od czego zacząć! :)
Razem z Moniką przebudziłyśmy się o 5... że co..... PIĄTA? :D
hmmm chyba już byłyśmy tak najarane tym wyścigiem że najchętniej już byśmy tam stały heheh, dziwnym trafem przysnęłyśmy i ciężko było wstać o 7 ;)
Obudziło nas delikatne skwilenie skowronka (?)... pewnie siedział na dachu i odliczał nam minuty do startu :) (Moje miejskie wróble niestety potrafią tylko jedną melodię ;)) To było bardzo przyjemne.... Budzisz się, za oknem wstaje nowy dzień, niebieskie obłoczki mkną po błękitnym niebie, szumi złociste morze zborza... rześki powiew wiatru zdmuchuje z kwilącego ptaszka nocny kurz...
;)

Tak czy owak wstałyśmy o 7.
Małe śniadanko - ale coś nie wchodziło tak jak powinno, przygotowywanie się, latanie z góry na dół (ktoś tu zawsze czegoś szuka :D ), pogaduchy itd...

W międzyczasie ustrzeliliśmy kultową fotkę z Tomkiem hehehhh ;))
dostałam zgodę:D
Tak wygląda poranek zapalonego bikera uchwycony okiem i obiektywem agenciary :D
hmmm poranna joga ]:-> (ups...... ale mi się za to dostanie :D:D:D:D)


W sumie mieliśmy najbliżej a pewnie najpóźniej zjechaliśmy ;)


Hmmm no co ja mam Wam tutaj jeszcze pisac, przecież wszystko wiecie :) Z dalekiej krainy odwiedził[li :P ] nasz BikeStatowy kumpel Piast :) Piast, jak na Króla Chmielogrodu przystało, zjawił się w towarzystwie dwóch Rrrrrrrrycerzy ];->
Bardzo mi miło Królu, iż wybrałeś na swych podopiecznych naszych najlepszych kumplików z BS :D
Moje podziękowania pragnę wesprzeć ostatnią fotką, ot tak taki gratis dla wszystkich którzy lubią takie widoczki....

Spotkaliśmy się wszyscy razem, WRESZCIE się poznaliśmy i mogliśmy ze soba spędzić czas... My na rowerze, a Mateusz tym razem z posady kibico-trenera yeaaaaaa.......i głodomora..... ciekawe kto wszamał nam cały prowiant na punkcie kontrolnym NUMBER ONE! :D niedobly :D



.....ALE DO RZECZY!
Maraton! Tak, przecież to już za chwilę!:)
Chwila organizacyjna, ostatnie fotki, śmieszne numerki, mapeczki w dłoń, nóżki wpiąć i to w wielkim skrócie ;)
Generalnie fajnie się dzień rozpoczał :)

Z dumą muszę przyznać, iż:
*posiadamy dzielną brygade logistyczną: Monika, Piotrek
oraz:
* niezmącone zakręceniem towarzystwo humanitarne podbijania kart - sztuk: JEDEN :D czyt. agenciara :D

Squad brygady logistycznej :)

Pkt kontrolny nr 2..........
wałówa przyciąga rzeszę głodomorów :D

Ten fragment trasy podobał mi się najbardziej. Ładne widoczki. Punkt kontrolny nr 10. Z nieba lał sie żar... a wokół mnóstwo chłodnych kałuż :D mmmmmmmmmmmmmmmmmmm :D


Chałupy welcome toooo :D


Pkt 3 - Brzeg jeziora...... gdzieś na końcówce naszej przygody



Uśmiechnięte mordki?! A jak!!! Ostatni punkt zaliczony :D:D:D:D Teraz tylko sprint do mety - i to dosłownie ;>>>



Na trasie zgubiliśmy się może z jeden raz, ale później szło nam coraz lepiej. Punkty było łatwiej znaleźć niż przypuszczaliśmy, wystarczyło tylko odpowiednio uważać i oglądac mapę. Generalnie tereny świetne do rowerowania. Chciałabym tam jeszcze kiedyś zagościć, świetnie się bawiliśmy, czy to na rowerach, czy też nie, atmosfera na ocenę dopuszczającą ;)) no.... dwójkę akrobatkę z plusem..... czyli czyli 5+..... do szóstki brakowałoby jeszcze kąpieli w jeziorku ;))

The winner is..................... :D

Mateusz, daj pyszczek :D Twój kotlecik ma do Ciebie romansa ;)))


A to już niedziela..... 4 z kawałkiem z naszego tarasu. Jeszcze nigdy śniadanie mi tak nie smakowało :)


puls: time 5:28
av 153
max - ??
12
30
55


relację dopieszczę jak przestanę lunatykować czyli po conajmniej 12 godzinach snów :D
Dziękuje Wam wszystkim za świetną zabawę, za ciepłą atmosferę [bez skojażeń :P ], chociaz nie było śniadanka do łóżka to i tak ten wyjazd pozostanie dłuuuuuuuugo w mojej pamięci... SEKUNDA PO SEKUNDZIE.

Po prostu było pięęęęęęęęęęęnieeeeeeee :-)

Dane wyjazdu:
30.52 km 0.00 km teren
01:39 h 18.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

BIKE ORIENT - v. beta by BikeStatowicze ;)

Sobota, 30 czerwca 2007 · dodano: 30.06.2007 | Komentarze 6

BIKE ORIENT - v. beta by BikeStatowicze ;)

SOBOTA!!!!!!!

Dzień upragniony, wyczekiwany przez nas wszystkich :) Piątkowa niemoc zaśnięcia - poranne sobotnie wyczekiwanie na rozpoczęcie podróży...............


Serducho pukało na samą myśl, że gdzieś tam w centrum Polski daleko od domu, spotkają się fani kolarstwa, a przy tym........ a przy tym...... ha! ..... no chociażby:
- wypiją (v. by agenciara: powąchają :D ) słynnego Piasta,
- spotka ich wielka niespodziewajka, czyli na własne oczy zobaczą równie słynne łydeczki hihihi [teraz to mądra papla wszystko wypisze ;P ]
- skomplementują najjjsłynniejsze lwice na BS ;)) :D:D:D
- zobaczą na żywo rower bez przybliżenia makro :D:D:D:D heheh w rzeczywistości jest bardziej brudny ;)) hahahaha nic nie mówie o swoim :D

W sobotę spotkaliśmy się w trójkę: Monika, Tomek i Ja... trochę to trwało zanim się zjechaliśmy.
Wyjechaliśmy w trasę............ no i czemu niby nie na skróty? :D Przecież jesteśmy w 'obcym' miejscu, to dlaczego by nie zapoznać się bliżej z otaczającą nas przyrodą :D Rower wreszcie się zbuntował i stanął..... DLACZEGO? :D

I żaden nie chce się nie przyznać kogo to był pomysł :D ;>

Potaplaliśmy się w sianku... takie rzeczy to tylko w E..... - tfu - na wsi :) Dalej pojechaliśmy do kolegi by wymienić Monice ten piękny tryb w kasecie :D
Nawet krooooooowy byłyyyyyyyyyyyyyyyy :D

Mimo morderczej pracy nad gadem niestety nie udało się jej zdjąć i pojechaliśmy wywęszyć punkty nad Jezioro Sulejowskie.... niestety żadnego nie znaleźliśmy :P Ale miałam ochote sie wykompać mmmmmmmmm :-) Widoki jak nad morzem ;>




Wracając słońce już daaaaaawno zaszło, nieco się rozpadało, ale było to jaknajbardziej przyjemne, ciepła noc, z dala od domu, nowe tereny i wspaniała ekipa rowerowa... czego chcieć więcej od życia???? :)

Wieczorkiem oczywiście grill pod orzechem, przy kwiczących zwierzątkach i tych miałczących też ;) Kliiiiiiiiiimaaaaaaaaa na maxa :)

Po małej integracji nie zostalo nam nic jak wyczekiwanie na dzień jutrzejszy... nowe wrażenia, niespodzianki ;> , wygłupy ............. c.d.n. ;>

Pozdrawiam wszystkich którzy byli z nami w sobotę :)


Dane wyjazdu:
30.62 km 0.00 km teren
01:53 h 16.26 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Doda Elektroda

Piątek, 29 czerwca 2007 · dodano: 29.06.2007 | Komentarze 8

Doda Elektroda

Dzisiejszy patron dnia to Doda Elektroda która podstępem zaciągnęła mnie na Masę ;))) niby pogadac tyryryryryy ale mówi "jedź, jedź" :P No to się pokręciliśmy po Bydgoszczy....... i to dosłownie ;)

jutro wyjazd na Bike Orient :)

Wracam w poniedzialek.
SeeYaaaaaaaaaaaa :D Do zobaczyska!!!!!!! :)
Lwice są gotowe do buszowania po lesie :D


Wałówa już gotowa :D:D:D:D:D


Dane wyjazdu:
17.01 km 0.00 km teren
00:47 h 21.71 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Niedzielne ucieczki

Niedziela, 24 czerwca 2007 · dodano: 24.06.2007 | Komentarze 6

Niedzielne ucieczki

Kolejna niedzielna ucieczka przed burzą ;)) W sumie to przejażdżka dzisiaj lajtowa, bo wracałam z zakupów, wstąpiłam też na Chemika [niedzielne 'targowisko'] luknąc co tam ciekawego mają, ale znalazłam tam kumpelę, zagadałam się i w sumie znowu na niczym oka nie zawiesiłam :)) Chyba się starzeję:D Kiedyś niemożliwe było nie przejść całej giełdy i wyjść z pustymi łapkami :D

heh ;) A tak w ogóle to burzowo, deszczowo i wcale na rower nie chce się wyjsc :P mam uraz po przedostatnim ;)


Dane wyjazdu:
66.81 km 45.00 km teren
03:17 h 20.35 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Przeczochrana agenciara

Środa, 20 czerwca 2007 · dodano: 20.06.2007 | Komentarze 18

Przeczochrana agenciara

Terenem w stronę Koronowa
Today....... madam end dżentelmen........
Wypad z ekipą z forumrowerowe.org, oraz team'em Alternatywa. Wymęczyli mnie dobitnie, ucieczkami, szybkimi zjazdami, piachami, kałużami...... czułam że zyłam :) Ale czułam też że jestem słaba w te klocki :(:(:( Mój przyjaciel Hamulec towarzyszył mi na wiekszosci zjazdow buuuuuuuuuuuuuu a później nieudane gonitwy za ekipą. Na 30 km jeden kryzys, gdzie w ciągu 2 minut uciekli mi na taką odległośc że prawie ich nie widziałam!! I to nie jeden raz mi uciekli ;P Przyszły wtedy złe myśli, związane z praca i w ogóle i strasznie mi się smutno zrobilo ;p. Ale macie spowiedź :)

Generalnie było ...... Pięknie....!!!! i życzę sobie aby móc jeszcze nie jeden raz w czyms takim uczestniczyc.........

Traska, niedokonca mi znana bo oczywiscie rzadko bywam w takich terenach.... a ostatnio w ogole :D

Fordon - Las Gdański - Myślęcinek - Rynkowo - (prawdopodobnie Piaski) - Smukała Dolna - Bożenkowo - Samociążek - później jakoś na Osielsko, Jarużyn, Fordon :) 90% trasy była mi nieznana ^^

na fotce od lewej :> trzech Panów, od prawej Pani :P


uwalony rower że płakać się chce, a jednak ile to daje radości ^^ aaaaa ja chce w teren!!!! :D


Przygoda była super!

puls na pełnym gazie..... (chodź pewnie i tak zaniżony bo zapomniało mi się pausy zrobić na postoju ;p)
av 163
max 186
5
12
82


Dane wyjazdu:
95.17 km 0.00 km teren
04:16 h 22.31 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Uciekająca Grzeczna Panna

Chełmża

Zła Wieś Mała:
· dodano: 17.06.2007 |
Komentarze 2

Skasowałam przypadkowo wpis. Chlip chlip ;( Ile się da [czyt. chce ;) ] tyle odtworze ;)
Uciekająca Grzeczna Panna

Chełmża

Zła Wieś Mała:


Zamek Bierzgłowski
Gotycki zamek krzyżacki wzniesiony w latach 1270-1305 w miejscu wcześniejszego grodu zniszczonego przez Litwinów (1263). Jedna z najstarszych obronnych budowli krzyżackich. Siedziba komturów zakonnych.


Olek.... kolejny na mej drodze :)







Kategoria Całodniowe


Dane wyjazdu:
5.47 km 0.00 km teren
00:17 h 19.31 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

bueheheh to się nazywa yyy ten

Poniedziałek, 11 czerwca 2007 · dodano: 11.06.2007 | Komentarze 11

bueheheh to się nazywa yyy ten no eeeeee tegoo yyyy........ a tam spytajcie o to Majke ;)
a skoczyłam tylko na tatrzańskie coś zawieść i jestem come back jutro pojeźdżę "tak na serio".
Jaaak ja nie lubie wczesnie wstawac ;p


Dane wyjazdu:
131.11 km 0.00 km teren
06:15 h 20.98 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

heheh opis wycieczki pozniej

Niedziela, 10 czerwca 2007 · dodano: 10.06.2007 | Komentarze 16

heheh opis wycieczki pozniej bo padam na ryjek :D:D:D

Dzisiaj zaczełam od Nakła n.Notecią > Grzeczna Panna > Szubin > Żnin > Biskupin
i na tym dystansie średnia 24,55 hurraa mój rekord (2h 8m -52 km) :D

No i punkt kuluminacyjny czyli spotkanie z Moniką Kosmaczem :D i dowiezienie jej do Bydgoszczy :D


Po drodze oczywiście gatka jak się patrzy ;) Kosmacz to baaaaaardzo sympatyczna i gadatliwa bestia :D:D:D:D Troche fotek popstrykałyśmy, ale nie za duzio no i oczywiście udowodniłyśmy że jesteśmy grzeczne :D

Monika po tej całej wyprawie opaliła się ładnie w zeberkę, a ja jak zwykle burrraaakkkk heheheh ostroooo.

Biskupin.... razem z Moniką wyżywamy się na..... a z resztą sami widzicie :D ihaaaaaaaaa


W Biskupinie jakiś zjazd motocyklowy, oj bawili się tam dobrze widziałam :) Niestety do muzeum nie weszłyśmy ale i tak było super :)

Biskupin & nie bardzo wiem co, ale ładne te ruinki były ;)




UWAGA!!!

Przejechała 756,33km, 5 dni w pełnym słońcu, przeżyła fantastyczne przygody, spotkała wielu sympatycznych ludzi.... zasłużyła na miano GRZECZNEJ :D:D:D:D:D:D

Tylko nie wiem co ona robi "pod" Grzeczna :> Czyżby ukrywała jakieś różki? heheh


Oooo kolega :D A co tam, uwiesimy się na koledze ;))))


Agi @ Kanał Bydgoski


Po drodze oczywiście liczne tankowania, bo jęzor musiał być blue ;p heh kilka wariatów i szaleńców którzy chcieli złapać stopa ;) Ok, chłopaki, następnym razem to na wentyla Was zabiore ;)))) Szkoda że średnia wieku >18 :D

Ale gaduła z Monii było nice :D Jak dostane pozwolenie to wrzuce wiecej fotek hihihhi


a teraz jest ostre kombinowanie zeby pojechac z kosmaczem nad morze, ale troche obowiazkow tutaj mam itd no zobaczymy :)

Ludziska wybierajcie się w takie trasy bo jest..... no jak by to powiedziec ....... PPPPPIIIIIIIIIĘĘĘĘKKKNNNNNNIIIIIIEEEEEEEEEEEEEEEEEEE


GRATULUJĘ MOCNIUTKO MONICE TEGO JAK DZIELNIE PRZEDZIERA SIĘ PRZEZ POLSKĘ KAŻDEGO DNIA :)





puls cz. I (dojazd)
av 157
max 180
11
17
71

puls cz. II (powrót)
av 145
max 179
17
61
19
heeeyaaaaaaaaaa :))
Kategoria Całodniowe


Dane wyjazdu:
141.04 km 0.00 km teren
06:34 h 21.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Fordon - Stary Fordon -

Czwartek, 7 czerwca 2007 · dodano: 07.06.2007 | Komentarze 16

Fordon - Stary Fordon - Toruń - Ciechocinek - Toruń - Solec Kujawski - Fordon, czyli dwoma brzegami Wisły (nieco zpapugowane od Malpy, bo obiecałam że to zrobię ;P ale z dodatkiem tężni... kurcze teraz się tak przyglądam mapce.... nie zjechałam na Łubiankę :(:(:( a więc ja tam jeszcze wrocę hyhy)



Po czym można poznać kogoś kto wraca z długiej wycieczki? Po kolorze języka :>
Taki fajny blue, nie pytajcie od czego ;)

Pogoda hmmm powiedzmy cud malinka, slicki spisują się dobrze, nawet po ubitej leśnej drodze dają radę. Oooo i ostre kamienie też zaliczyły bo jakiś pajac chciał we mnie wjechać (?)


[i]Statystyki w liczbach:[/i]

zwalcowane jeże: ~6
inne - niezidentyfikowane: ~4
lody w polewie: sztuk 1
zapiekanki: sztuk 1
pyszne zapiekanki: :/ bleble
powerade: sztuk 3
mineralka: litrów - jeden
cocacola: półówka bleble bida w kraju

W drodze powrotnej wpełzłam do Bar'u w sumie obsługa bardzo miła, czysto itd. ale jedzonko niezbyt.
Pierwsze pytanie jakie padło: "Czeka Pani na jakaś grupę?"
taaaa inwalidzką ;p

Dzisiaj odpuszczałam fotografiom drogowskazów. W sumie całą drogę do Toronto wiało prosto w paszczu. Aż strach pomyśleć co by było na moich oponach mtb uuuu

Toruń - przed CinemaCity czy tam Multikinem stoją dwaj funfle i chyba na rower się wybierają


Podejdź no do monitora i przeczytaj, bo i ja podchodze ;P


Ten to ma globus.... (nie) od parady ;P


No to gdzie jedziemy?


Porządek w mieście musi być, aby hydranty nie ginęły trza postawić przy nich straż.


Panorama na Toruń z mostu na Wiśle


Również....


hmmmm znalazłam sposób na "pampersa" :D Ms Zakonnica Bikerka Klementyna prezentuje go, jest to hit mody na sezon 2007 ;P nie śmiac się proszę :P

pierwszy raz widzę zakonnicę na rowerze :> Toruń to niezwykłe miasto, cudów?!

C-I-E-C-H-O-C-I-N-E-K

Wdech... wydech.... wdech.... wydech.... tężnia przy boisku, w remoncie itd.... odpowiadał mi tamten spokój.


Koleżanka podziwia moje slicki




Jaaasiuuu jestem zazdrosna!!!!


Pies czy wydra? Moje ukochane zwierzątka!! hahaha wpadły w smołę, dobrze im tak ;P


Dywan kwiatowy również w Ciechocinku<zakochana>


Bydg. Łęgnowo... podsłyszałam pewną rozmowe nad kanałem;P


Ooo i funfla spotkałam! Bartuś, jak sie masz!



puls (6h 11m)
av 152
max 181
5
54
40


Pozdrawiam!
Kategoria Całodniowe