Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Aga z miasteczka Bydgoszcz-Fordon. Od czasu do czasu, towarzyszy mi i beszczelnie zaniża średnią ;) łofcarek niemiecki - Nazgul Dorplant. Nazgulko po 10 latach pobiegł na chmurkę i tam spogląda na mnie, ja na niego, kiedyś jeszcze się spotkamy... Mam przejechane 16450.71 kilometrów w tym 3746.08 w terenie. Jeżdżę z prędkością ponad świetlną17.16 km/h i się wcale nie chwalę. ;)
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Serwis aparatów cyfrowych
Bydgoszcz



Szkolenie psów, Hodowla, Sport
Dorplant.pl




Forum właścicieli psów rasy owczarek niemiecki forum.owczarkopedia.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Aga.bikestats.pl

Archiwum bloga


Dane wyjazdu:
39.35 km 12.00 km teren
01:58 h 20.01 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Szybko, łatwo i przyjemnie ;)

Czwartek, 2 sierpnia 2007 · dodano: 02.08.2007 | Komentarze 9

Szybko, łatwo i przyjemnie ;)
Mała traska po pracy..... musiałam się zrelaksowac bo dzisiaj to było wrrr ;D

Las Gdański, Myślęcinek, pętelka [wąwóz, singletrack (jakkolwiek to się pisze ;)], Centrum, Stary Rynek, Kamienna bla bla bla dom ;)

Dzisiaj spotkałam tych samych facetów w Lesie Gdańskim co wczoraj... biegacz i rowerzysta ;D chyba sie do nich przylacze ;)
pętelka jak zwykle nice, bo to jedno z piękniejszych miejsc do bikowania pod słońcem, tyle tam opcji itd...... :)
w Centrum mnóstwo psów, co kawałek się do kogos doczepiali ;| więc nie ryzykowałam przejezdzając na pasach i jechalam po prostu dalej chodnikiem, często było nie po drodze itd ;) Na Starym Rynku ludzi zatrzęsienie i zaczelam się zastanawiac czy dzisiaj czasami nie imprezowa sobota ;) Piękna pogoda wyciągneła wieeelu ludzi 'do ludzi' ;)
Pozwiedzałam stare kąty no i do domu :)

Kolega pod Operą Nova :) Jakiś kuń czy cu ihaaaaaa :) W tle nasze slynne Spichrze.


było mega sympatycznie :) bez wiatru, deszczu, piękna letni podiweczorek!!! Zapamiętam to na długo :) Hmm podwieczorek? Chyba się głodna zrobilam ;D

av 158
max 184
4
26
68

max sp. 40,77 km/h i zastanawiam się gdzie ja tyle zrobilam bo znowu nie czulam ;P


Dane wyjazdu:
29.25 km 3.00 km teren
01:26 h 20.41 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Lajcik....

Yes yes yes

Środa, 1 sierpnia 2007 · dodano: 01.08.2007 | Komentarze 3

Lajcik....

Yes yes yes wreszcie dolina śmierci zaliczona na białej damie :) Mykając w dół moją ostatnio ulubioną trasą czułam pełen luz i zadowolenie, że wreszcie ujeżdżam zaufanego bika :) Nawet nie spoglądałam nerwowo na licznik - ba - w ogole jak by go nie było :) ...A ta dziura która szybko zbliżała się do moich kół wcale taka straszna nie była, amor wreszcie poczuł się spełniony i doceniony ;) Jak dotąd źle spostrzegałam dziury na mej drodze, zawsze reagowałam klamkami ;P Oj dziure to ja spotkałam 100 metrów dalej heheheh ale to już trzebabyło ominąć bo inaczej miałabym loty ;)

A to widok na szczycie doliny - tutaj często świrują spadachroniarze, albo fascynaci małych samolocików wyprawiają podniebne akrobacje :)


Jako że wczoraj dałam pompie nieco w kość [aczkolwiek mogłabym się bardziej postarac ]:-> ], dzisiaj było leniwie :).
Zjeżdżając z moich górek pojechałam na Jarużyn [podjazd], Strzelce Górne, Borówno, Gądecz, Strzelce Górne, Jarużyn home. Jako że nie lubię jeździć po 18'stej Strzelcami Dolnymi bo jak sama nazwa wskazuje są na dole - jest tam zajebiście zimno :D A i tak mnie po wczorajszym gardło boli ;| No wlasnie.... co robicie żeby ochronić gardło w taka pogodę? Bo moja kurtaja coś nie daje rady, albo dusi i nie zakrywa gardła, albo zakryje i mam przeciąg ;P A po mojej lutowo/marcowej chorobie niestety coś już straciłam dawną super hiper odporność.... ale... damy rade :)

W sumie było dzisiaj śmiesznie ;) A to chłopacy w polonezie pozdrowili swiatelkami, a to 4 rozbojnikow na mej drodze zaspiewali mi Psalm Rubika ;D, a to pasazer niebieskiego Nissana machał ;)) eeeee i objechal mnie jakis Gość na trekkingu ;>> ale gdybym nie paplala przez telefon to moze by tego nie zrobil ;)) heheh

pozdroooooooooo

puls:
av 150
max 183
6
69 ;>
23


Dane wyjazdu:
22.39 km 18.00 km teren
01:04 h 20.99 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Małe, bardzo małe... conieco

Wtorek, 31 lipca 2007 · dodano: 31.07.2007 | Komentarze 1

Małe, bardzo małe... conieco
Dzisiaj już nie czekałam aż pogoda się poprawi, jest trochę wietrznie, ale pomyślałam, że co miało się napadać już chyba spłynęło z nieba ;) Nagle wymyślono mi 'cel' więc poszłam go zrealizować, a mianowicie wymienić coś na miescie. Jako iż czas mnie naglił, nici z rowerowania po dolinie śmierci... a mam taaaaką ochote tam pobrykac mmm juz jak szlam do/z pracy patrzylam się na te piekne tereny :)
Coraz bliżej Zlot u Moniki i maraton w Poznaniu...... :)
Nawet nie chce wiedziec co będzie dalej w październiku, listopadzie brrrr.......
ok ok nie myslimy o tym :):):)

dzisiaj tak konkretniej, ale z powodu wmordewindu nie widac po sredniej.
puls
av 162
max 173
hz 0 ;>
fz 11
pz 87

pozdrowko


Dane wyjazdu:
2.34 km 0.00 km teren
00:08 h 17.55 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Do i z pracy ;DZ...

Poniedziałek, 30 lipca 2007 · dodano: 30.07.2007 | Komentarze 4

Do i z pracy ;D
Z... dopadł mnie mordeńczy wiatr :D:D:D:D ALE DAŁAM RADE!! :D :D :D :D
.... zimko i mokro... wiecej grzechów nie pamiętam :D:D:D:D
hehehe
aaaaa chcialam jeszcze dopisac
30% teren :D
buhahaha
puls nieznany, ale pewnie max 207 :D


tak siedze i sie zastanawiam isc pojezdzic/nie isc.... mam niemile wspomnienia z rozchorowania się przez taka pogode ;| a nie powiem, bo dzisiaj troche zmarzłam mimo swetra i kurtki ;PP
chyba lepiej odpuszcze sobie do jutra..... moze mi sie uda wyrwac wolne do poludnia ;))


Dane wyjazdu:
35.89 km 0.00 km teren
02:01 h 17.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Masa Krytyczna

Piątek, 27 lipca 2007 · dodano: 27.07.2007 | Komentarze 11

Masa Krytyczna

Mała wiadomość... W najbliższym czasie mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem fotek, kolega przenosi serwer, co wiąże się z małą przerwą techniczną.

Jak co ostatni piątek miesiąca bikerzy z całej Bydgoszczy spontanicznie gromadzą się przed obiektem Hali Widowiskowo Sportowej Łuczniczka by chwile później popsuć humorki blachosmrodziarzom ;)
W dniu dzisiejszym zebrała się dość pokaźna grupka, aczkolwiek ostatnio było więcej ;)
Chyba największym obciachem było wjechanie na podziemny parking Reala i Multikina i jeźdzenie na zaciśniętych V'kach które tak piszczały że uszy opadały heheheh było mega głośno ;) Na szczęście reszta jechała spokojnie i cicho :)
Później standardowo Gdańską i do Myślęcinka, gdzie wszyscy mogli sobie pogadać itd. Do domu towarzyszył mi pewnien fordoński biker, którego nigdy wcześniej nie znałam i w ogóle można pomyśleć że w fordonie to nikt nie jeździ :P Pozdro ;)))

Jeżeli chodzi o bika muszę przyznać iż czuję się na nim pewnie i komfortowo. I nawet nie wiem kiedy zaliczyłam max prędkość 40,4 km/h :> Nie czułam tego hurraaaaa to znak że wreszcie mam rower marzeń :) No coprawda przydałoby się wsadzić do niego jakiegoś lżejszego amorka i kółka ale nie wszystko od razu :D:D:D Ajjjjjjj Zlocik i Maratonik w Poznaniu już niedługo....... :) <buja w obłokach>

POZDRAWIAM!!


Dane wyjazdu:
32.51 km 25.00 km teren
01:31 h 21.44 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Bo ja tańczyć cheeeee.......może nauczysz mnie jak tańczy się ,ja bujam się, bujam się!!!

Wtorek, 24 lipca 2007 · dodano: 24.07.2007 | Komentarze 15

Bo ja tańczyć cheeeee.......
może nauczysz mnie jak tańczy się ,
ja bujam się, bujam się!!!


;D
Na początku chciałam podziękować Wszystkim którzy o NAS pamiętali ;)
Dzień rozpoczął się całkiem miło ale to chyba nie miejsce by go opisywać ;D generalnie wiem że się jeszcze.......... nie skończył ;D i............. hihi...... ciiiiii ;D

Jest jednak coś, co było dzisiaj wyjątkowe...... i chyba już się domyślacie o co tutaj chodzi ;D
Po moim długim 'lenistwie' i nie jeźdzeniu powróciłam na szlak :) Rower już złożony...... HIP HIP HURA HIP HIP HURA HURA HURAAAAAA:)

Pierwsza taka mała wycieczka to po odbiór sztycy i siodełka, oczywiście nie wytrzymałam i wzięłam się za montowanie w lesie ;D efekt na poniższych fotach ;P







Ponieważ nie mam wiele czasu i się stąd ulatniam.............. pozostaje mi powiedzieć..... do zobaczenia na maratonach!!!!! :D


Dane wyjazdu:
5.75 km 0.00 km teren
00:18 h 19.17 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Cywilne ujeżdżanie Poisona ;p

Czwartek, 19 lipca 2007 · dodano: 19.07.2007 | Komentarze 12

Cywilne ujeżdżanie Poisona ;p
do pracy i z pracy ;p
Oj juz prawie zapomnialam jak to się fajnie dodaje wpisy na BS ;D

Dzisiaj była pierwsza próba mojego v. beta Poisona :) Potrzebna dobra sztyca, i pancerz do linki przedniej przerzutki bo mam półprzelotke [jakkolwiek nazywa się przelotka=prowadnica] i będzie już pełnosprytny :)
Po pracy chciałam zajechać do rowerowego, 2 z 4 niestety były zamknięte, a do pozostałych jakoś nie miałam ochoty zagladać. No i zostałam na lodzie na weekend ;p chyba mykne do piwnicy zobaczyc co tam ciekawego oferuje moj zlom makrokeszowy, moze akurat spasi sztyca na weekendowe wycieczki ;p Taśma klejąca niestety się ślizga i obojętnie jak bym zacisneła zacisk to i tak sztyca pod moim grubym dupskiem się wciśnie w rame ;D
Z ramy jestem bardzo zadowolona :) Jest zwinny i zwrotny [dałam nowe stery], no i wygodniejszy :) To była dobra decyzja. No i o kilogram mniej do tachania na 4 piętro ;D

POZDROOOOOOO ;D


Dane wyjazdu:
34.75 km 0.00 km teren
01:47 h 19.49 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Z powodu tuningowania bika, tj. niekompetencji osób pracujących na stanowisku sprzedawcy sprzętu rowerowego, prosze o modły, w sprawie szyb

Poniedziałek, 9 lipca 2007 · dodano: 09.07.2007 | Komentarze 25

Z powodu tuningowania bika, tj. niekompetencji osób pracujących na stanowisku sprzedawcy sprzętu rowerowego, prosze o modły, w sprawie szybkiego powrotu na jednoślad ;(
z poważaniem
................................ wyrywająca nogi z d*** temu kto się do tego przyczynił - agenciara

p.s. TRZYMAJMY KCIUKI ZA SMAKOSZA KOTLETÓW [SOJOWYCH ;P] MATEUSZA I JEGO PARĘ TOMKA! 14-21 LIPCA TRANS ALP! POLSKUS ŁYDKUS POSPOLITUS GOOOOOOOOOOOOOOOO


p.s.2. z desperacji chyba skoczę na Rometoską zerdzewiałą kolarzówkę ;D




Załatwianie spraw za pomoca jednoslada :) Tak jak sie spodziewalam Bydgoszcz zakorkowana, ze czasami ciezko bylo sie przecisnac bikiem ;)
W drodze powrotnej z małym bagażem 'sciganko' z dwoma bikerami. Ja para w ruch na starcie, oni - chwila moment i mnie przeganiali..... znowu doganialam ich na przejsciu - pozniej znowu wiali ;D i tak w kolo macieja heheh ;) generalnie sil w lydach tyle nie mam zeby rzucic sie w poscig za nimi ;p ale moze kiedys ]:->

puls 1;48;24
av 152
max 175 [przy gonitwie ;p ]
8
51
39


Dane wyjazdu:
54.56 km 50.00 km teren
03:03 h 17.89 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Eksploracja Myślęcinka c.d.

Niedziela, 8 lipca 2007 · dodano: 08.07.2007 | Komentarze 13

Eksploracja Myślęcinka c.d.

Dość długo mierzyłam się na katowanie się na Myślu. Niby nic, małe góreczki, ale tak z dwie pętelki i z agenciary flak ;D

Pojeździłam wzdłóż i wszerz, chyba nie było miejsca gdzie mnie nie bylo ;p
Po okolicy kręcili się rowerowi wyjadacze o mega umięśnionych łydach ;) No i spotkałam (spotkał mnie ;) ) kolega z BikeStats Deith heheh, który minął mnie wcześniej na PODJEŹDZIE z mega prędkością ;D AHA! Jakiś łobuz przykleił mi na BikeOriencie na kask naklejke bikestats.pl więc jak by ktoś miał kiedyś wątpliwości, to luknąć na lewy profil ;) heheh

Szczegóły z trasy:
4x wąwóz
gleb: sztuk jeden ^^ [ubłocone bloki tak fajnie się nie wypinaja hehehe]
przypuszczalne ofiary śmiertelne: jaszczur

Lilie wodne w Ogrodzie Botanicznym w Myślęcinku [no dobra, nie czytalam tabliczek, kij mi w oko lilia czy nie lilia ladne to cos hehehe;d;d;d;d]

Widok na Ogrod Botaniczny

yaaaaaaahoooooooooooooooooooooooooooooo ;)) p.s. w domu wszyscy zdrowi :D:D


puls
av 160
max 187 (no oczywiscie że na wąwozie ^^)
5
29
66


Dane wyjazdu:
10.11 km 10.00 km teren
00:37 h 16.39 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Dzieweczka na jagudach :P

Sobota, 7 lipca 2007 · dodano: 07.07.2007 | Komentarze 9

Dzieweczka na jagudach :P

Na rynolu..... mnóstwo jagód, grzybów..... więc czemu by nie sprawdzić stanu ściółki leśnej :)
Pojechałam za Dolinę Śmierci, gdzie jak zawsze jest cicho i spokojnie :) Od czasu do czasu takie oto widoki na drodze :)

Tam gdzie żaby, tam upojne plony :) Nie mylilam się, żabka pilnowała grządek z ogroomnyyyyyymi jagodami, które nazrywałam do bidonu :P <obzartuch>

W lesie złapał mnie deszczyk. Przed nim jednak spotkałam pewnego bikera, który jak to powiedział "ma dodatkowy napęd" :D Taki na czterech łapach :)
Rotwailer czy cuś. :) Miał specjalne 'rusztowanie' przymocowane do tylniego trojkąta ramy, a koniec smyczy w ręku :) hmmmmm.... też bym mogła biec za takim bikerem :D:D:D:D

Widok z Doliny Śmierci na my house ;]
Śmignęłam w lewo i dróżką "na skraju cienia" która nieco się odznacza.... Jak zwykle frajda - I TO BLISKO DOMU!! :D :)


to by było na tyle :P Lenius pospolitus jutro wyruszy pojeździć, a ściemniać :)