Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec2 - 0
- 2026, Czerwiec1 - 0
- 2024, Sierpień2 - 0
- 2022, Wrzesień1 - 0
- 2022, Lipiec1 - 0
- 2022, Styczeń1 - 0
- 2021, Lipiec1 - 0
- 2021, Czerwiec1 - 0
- 2021, Kwiecień4 - 0
- 2019, Lipiec6 - 0
- 2018, Czerwiec2 - 1
- 2018, Kwiecień1 - 0
- 2017, Maj1 - 2
- 2016, Listopad1 - 0
- 2016, Sierpień2 - 2
- 2016, Lipiec3 - 1
- 2016, Czerwiec2 - 0
- 2016, Maj3 - 0
- 2016, Marzec1 - 2
- 2015, Listopad2 - 0
- 2015, Październik1 - 0
- 2015, Sierpień7 - 4
- 2015, Lipiec2 - 0
- 2015, Maj5 - 3
- 2015, Marzec1 - 2
- 2015, Luty1 - 0
- 2014, Listopad2 - 0
- 2014, Wrzesień3 - 1
- 2014, Sierpień8 - 0
- 2014, Lipiec7 - 1
- 2014, Czerwiec3 - 1
- 2014, Maj3 - 0
- 2014, Kwiecień2 - 4
- 2014, Marzec1 - 0
- 2014, Luty2 - 4
- 2014, Styczeń1 - 1
- 2013, Listopad3 - 3
- 2013, Wrzesień2 - 3
- 2013, Sierpień6 - 6
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Maj1 - 1
- 2013, Marzec1 - 1
- 2012, Listopad1 - 2
- 2012, Sierpień1 - 1
- 2012, Lipiec1 - 3
- 2012, Czerwiec2 - 11
- 2012, Maj1 - 1
- 2012, Kwiecień1 - 2
- 2011, Listopad1 - 14
- 2011, Październik1 - 11
- 2011, Sierpień2 - 5
- 2011, Lipiec3 - 3
- 2011, Czerwiec1 - 8
- 2011, Marzec2 - 31
- 2011, Luty2 - 19
- 2011, Styczeń1 - 14
- 2010, Grudzień1 - 3
- 2010, Listopad3 - 9
- 2010, Październik4 - 18
- 2010, Wrzesień3 - 16
- 2010, Sierpień2 - 12
- 2010, Lipiec1 - 4
- 2010, Czerwiec4 - 32
- 2010, Maj3 - 8
- 2010, Kwiecień1 - 11
- 2010, Marzec1 - 13
- 2010, Luty2 - 17
- 2010, Styczeń1 - 9
- 2009, Grudzień3 - 18
- 2009, Listopad2 - 14
- 2009, Październik1 - 9
- 2009, Wrzesień2 - 7
- 2009, Sierpień4 - 17
- 2009, Lipiec11 - 49
- 2009, Czerwiec12 - 50
- 2009, Maj9 - 23
- 2009, Kwiecień11 - 31
- 2009, Marzec5 - 4
- 2009, Luty4 - 0
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Grudzień3 - 0
- 2008, Listopad6 - 25
- 2008, Październik11 - 47
- 2008, Wrzesień12 - 90
- 2008, Sierpień14 - 76
- 2008, Lipiec14 - 68
- 2008, Czerwiec20 - 167
- 2008, Maj19 - 132
- 2008, Kwiecień12 - 275
- 2008, Marzec10 - 194
- 2008, Luty9 - 120
- 2008, Styczeń8 - 63
- 2007, Grudzień4 - 46
- 2007, Listopad5 - 131
- 2007, Październik9 - 147
- 2007, Wrzesień15 - 179
- 2007, Sierpień18 - 121
- 2007, Lipiec10 - 122
- 2007, Czerwiec9 - 96
- 2007, Maj11 - 143
- 2007, Kwiecień16 - 301
- 2007, Marzec5 - 28
- 2007, Luty1 - 12
- 2007, Styczeń2 - 13
- 2006, Grudzień3 - 33
- 2006, Listopad1 - 0
- 2006, Sierpień1 - 0
- 2006, Lipiec1 - 0
Dane wyjazdu:
106.06 km
6.00 km teren
05:05 h
20.86 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
:D
Niedziela, 6 kwietnia 2008 · dodano: 06.04.2008 | Komentarze 47
:D"Oto jest twój czas
teraz obudź się i wstań
nie czas na strach
to nie pora by się bać
nadchodzi świt
musimy iść
byle nie przespać i by nie brakło sił
z drugiej strony tęczy są drzwi
z drugiej strony tęczy są drzwi"
///Maciek Silski - "Tęcza"
4don - Strzelce Dolne - Chełmszczanka - Trzęsacz - Kozielec - Grabowo - Rudki - Topolno - Topolinek - Chrystkowo - Gruczno - Kosowo - Niedźwiedź - Głogówko Królewskie - Świecie - Terespol Pomorski..... las ........ - Szosa Gdańska - 4don: home
Dzisiaj zdobyłam się na odwagę, by odwiedzic pewne tajemnicze miejsce ;) Naoglądałam się zameczków u Moniki, więc... no cóż, zapragnęłam się zrewanżowac :D
Wszystko zaczęło się od godziny 10... Strzelce Dolne - wioseczka słynąca z powideł śliwkowych :) Jak fociłam minął mnie kularz na szosie... w tych rejonach kręci się ich mnóstwo :)

Dolina Dolnej Wisły......

....czyli wierzby, wierzby i jeszcze raz wierzby :) Są cudowne, a ich ilośc jest niezliczona!!!

Mój plan był taki, aby zwiedzic co się da po drodze :) Trzęsacz - malowniczo położony Kościółek... "na zapleczu" przecudowny park z widokiem na nurt Wisły :)

Front Kościółka :)

Wisła we własnej osobie ;) Już tu kiedyś byłam i fociłam :)

Topolno... i miejsce zwanym Źródłem św. Rocha... którego kiedyś tam nie znalazłam... ale za to.....

postanowiłam wdrapac się na górę z Polsonem :D Wierzcie bądź nie, ale lekko nie było hehehehe

Ku mojemu ździwieniu, na górze nie znalazłam źródełka, a grób...

oraz dziwnie intrygujące głazy, oznaczone cyframi rzymskimi - podążyłam z górki za nimi, piękną ściężką... (np. jeden z głazów w głębi fotki)

i znalazłam się na dole.... troszkę pofociłam....

za mną znajduje się dosc stromy zjazd szosą, który prowadzi z Szosy Gdańskiej...
i co usłyszałam?? Wielkie głośne "JJJJJJJJJJJAAAAAAHHHHHHHUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!" :D Czyżby ktoś wzywał Asicę?? ;-))))))
Jacys szosowcy urządzili sobie mega zarąbisty zjazd :D Była ich pokaźna grupka, i wszyscy się wydzierali hehehehe ale miałam zwałe ;D

Podążając dalej za kamlotami, odnalazłam mój cel :) Źródło św. Rocha :)

Jak widac, to takie małe bajorko, które...

...wypływa z górki! Chwilę pofociłam i pojechałam dalej.

Kościołek w Topolnie or Topolinku :P

jadym jadym prosto przed siebie...

aż do Chrystkowa :) Niestety do chatki w dniu dzisiejszym nie było dostępu :(

Zagroda osadników holenderskich (menonitów)

Więc zawinęłam wrotki i pojechałam w kierunku na Kosowo.
Ten bociek uratował mi łydkę!!!!! Jadąc wokół zabudowań, słyszałam jazgot jakiegoś czworonoga. Nie przejmowałam się tym zbytnio, bo przecież non stop psy ujadają :P Zobaczyłam tego pięknego bocka, byl plan zeby się zatrzymac i w trakcie.... ten kundel urwał się z łańcucha!!!!! Ale miałam fuksa, że już się zatrzymywałam, bo by mnie zjadł :P Mój sposób na takie psy to właśnie zatrzymywanie się zanim mnie dopadną... ufff.. dzięki bociek!!!!!

A za tymi zabudowaniami czekała na mnie taka ubita droga, nie wsmak mi trochę było..... ale wierzby nadrabiały ;)

Biały......................... michu? :D

już prawie u celu :)

Kościółek w Świeciu :)

...again

I cel mojej podróży :) Zamek Krzyżacki w Świeciu :)

Zamek w Świeciu - Zamek na bazaltowym wzgórzu powyżej wsi Świecie powstał prawdopodobnie w XIV w. wybudowany przez księcia świdnicko-jaworskiego Bernarda jako zamek chroniący szlak z Łużyc do Lubania i Jeleniej Góry. Był jedną z warowni tzw. Okręgu Kwisy.

Me :-)

PoLson ;)

Stary rynek w Świeciu gdzie schrupałam zapiekankę.

Auto stop, auto stop, wsiadaj bracie, dalej hop ;) Niestety była to droga Expresowa, gdzie mojemu Polsonowi nie wolno było jechac :(
Postanowiłam pojechac pierwszą prawą drogą... dojechałam na dworzec PKP w Terespolu Pomorskim i tam zaczęła się PRZYGODA :D Wylądowałam w lesie i na kamienistych ścieżkach... po drodze serce stanęło mi w gardle... Jadąc sobie nieznanym lasem, nagle "coś" się zerwało! Hałas trzaskających gałęzi - co to?? Tuż obok mnie, grupka sarenek rzuciła się do ucieczki w tym samym kierunku co ja jechałam! Ale miałam w gaciach!!! :P
Później wziął mnie lepszy wk........ :P ;) błądziłam tym lasem, aż dojechałam do torów kolejowych, i dalej droga zmieniała się w jeszcze gorszą, więc zdrzaźniłam się totalnie i wróciłam do pewnego punktu, gdzie była odbitka w lewo - był to trafny wybór, trafiłam na drogę tuż przy Ekspresówce.

Ale sił nie było dużo, bo nadrobiłam w tym lesie z 5km z wysokim pulsem z nerwów :P Obijanto :P

Sponsorem dzisiejszej wycieczki był......

Powrót Szosą Gdańską, nie miałam sił latac po planowanych wcześniej wiochach :P
Dziękuję ślicznie za uwagę, niedociągnięcia pisemne nadrobię w terminie późniejszym, gdyż właśnie targają mnie do wypełniania PIT'a :P
Ale wycieczka była zajjjjjj...........ebista :D Sorki za tę stertę fot, ale nie potrafiłam zawęzic selekcji :D
Pozdrawiam :D
5-09-20
152
180
2272
4
47
47
max speed 44,1
Kategoria Całodniowe
Dane wyjazdu:
24.03 km
1.50 km teren
01:09 h
20.90 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Kolejna mała pętelka szoską:)
Piątek, 4 kwietnia 2008 · dodano: 04.04.2008 | Komentarze 19
Kolejna mała pętelka szoską:)traska: Fordon - Osielsko - Żołędowo - Osielsko - Fordon - Przylesie: ścieżką pod Doliną śmierci & HOME

Taka tam sobie fotka, na wlocie do Osielska :)

Dzisiaj kolejna szoska..... i tak kręcąc w równym tempie, mijałam zabudowania... lasy... pola..... aż tu nagle!! ........ przeleciał na demną najprawdzisiejszy najbardziej czarnobiały ze wszystkich ptaszysk i o wielkich skrzydłach BOCIEK!!!!!! :) Zaraz mi się mordka uśmiechnęła ale żałuję że nie miałam aparatu pod ręką ;)
Na jutro planuję lenia, a na niedzielę.... kto to wie :D:D :P
1-11-48
147
171
507
7
79
12
Dane wyjazdu:
23.47 km
0.00 km teren
01:07 h
21.02 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Mała samotna lajtowa
Czwartek, 3 kwietnia 2008 · dodano: 03.04.2008 | Komentarze 13
Mała samotna lajtowa rundka szosą :)"Chłodno tak
może widzę Ciebie już ostatni raz
chodźmy stąd
nie chcę wiedzieć
że jutro Cię zabraknie
tylko w taki dzień
w mieście, gdzie od dawna zakazano łez
znajdę Cię
zanim będzie już za późno żeby śnić
morza niewypowiedzianych słow
dziś nie będzie żal"
///Póki jesteś - Maciek Silski
Lwice bardzo bardzo lubią muzykę ;))
Fordon - Jarużyn - kierunek Borówno - Szosa Gdańska - Osielsko - Fordon & home :)
Mały postój w Jarużynie na...

Cisowiankę niegazowaną!!!!!!!!! :P
Zdjęcie z punktu widzenia mojego brzucha ;)

Potrzebuje jeszcze bagażnik pod sakwy... może jutro uda mi się wybrac do piwnicy, zobaczyc jak to by było, gdyby się bylejaki bagażnik na rower założyło ;)
No może nie aż tak bylejaki, bo Rometowski :P Jak byłam mniejsza to woził mój tyłek w koło bloku i nie tylko ;)))
Sorki za jakośc fotek, ale nie brałam aparatu, a już się szarawo robiło więc i tak by się nie przydał ;)
1-07-48
153
175
500
1
49
48
Dane wyjazdu:
18.05 km
5.00 km teren
00:54 h
20.06 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Nie prima aprilisowy wypad ;)
Wtorek, 1 kwietnia 2008 · dodano: 01.04.2008 | Komentarze 20
Nie prima aprilisowy wypad ;)Podobnie jak wczoraj przez Dolinę śmierci - i znowu po zachodzie słońca :P Czy ja się tak grzebie, czy to słońce tak szybko się chowie?? :D
Ostatnio mam pełne ręce roboty, co przekłada się krótsze sesje na BS :(
Ale damy radę :D Najważniejsze że wrócił jako tako apetyt i mam wstret do słodkiego no... z wyłączeniem chałwy mniam :D :)
Dolina śmierci - górki, Osielsko, Szosa gdańska i tym razem w przeciwnym kierunku w stronę Zamczyska, Zamczysko, fordon - home :)
W lesie "ścigałam się" z chłopakami na motocrossach... tzn. to oni mnie scigali i chwile się moim tempem pobujali łobuzy :P
Moja nowa torebka... tzn. sakiewka..... tj. sakwy :D
Zestaw troszkę kosztowny, ale z myślą o przyszłości rowerowej, mam nadzieję że będą mi towarzyszyc do końca mych dni ;))) link

dzisiaj bez fot bo śpieszno mi było na M jak Mroczek :P
Dobranoc :)
53-44
152
176
394
3
59
36
Dane wyjazdu:
18.25 km
6.00 km teren
00:52 h
21.06 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Białe jeżdżą szybciej - z czerwonym neoprenem ;))
Poniedziałek, 31 marca 2008 · dodano: 31.03.2008 | Komentarze 14
Białe jeżdżą szybciej - z czerwonym neoprenem ;))Trasa - Dolina śmierci - las fordoński - Osielsko/Niwy - Szosa Gdańska - Wilcze - Jarużyn Kolonia - Jarużyn - Tatrzańskie - Dom :)
Oh, jakiż cudowny zachód słońca.... ten dzisiejszy nad Pogorią to pikus :P

Po wczorajszych ekscesach w Myślęcinku, postanowiłam się zmotywowac do doprowadzenia bika do stanu używalności :)
Zawitał dzisiaj w serwisie, z powodu złośliwej przedniej przerzutki, której pozornie nie dało się wyregulowac z powodu nieodpowiedniego supportu/wyrobionej korby czy cuś :P
Gdy przyjechałam po misia miałam trochę do słuchania, takiego cyrk-roweru to nie oddał do serwisu chyba jeszcze nikt ;)) :D
Do rzeczy:
- przednie koło założone tył na przód -pierwsze słysze że koło ma kierunek toczenia, ale ze mnie ciołek :P
- przedni hamulec nie domagał, chociaż mi wydawał się super wyregulowany
- tylnia przerzutka na największej zębatce wchodziła w szprychy - niemożliwe, nigdy tak mi się nie działo, może nie używałam tego biegu :> - na szczęscie ;)
Pan musiał ją wyprostowac :D
- dolne kółeczko od przerzutki zajechane na maxa :P ojojoj a niech sobie jest ;)))
- blokada skoku nie działała - a to tak było od ok. tygodnia, ale nie chciało mi się za to zabierac:P
- hmm no i że mam zajechac ten napęd i wp.... sraku wymienic tą szajsową korbę ;))))
- oddałam bika z big flakiem z przodu i małym ciśnieniem z tyłu, a dostałam tak napompowany, że prowadząc go za siodełko do blachosmrodu skakał jak piłeczka kauczukowa :D:D:D
Hmm po tym całym liftingu i zabuleniu chorendalnej sumy 10 złociszy mam zajebistego białego micha, aczkolwiek niezapominajmy że z niezłymi fafroclami, jak np. ten wiecznie krzywy altus z tyłu :D Tak tak Monika będzie miała rację jak napisze że po kiego grzyba kładłam rower na przerzutce ;))
Ale już tak nie robię :D
W sumie nie ma się z czego śmiac... ewidentnie biały michu dostał ode mnie w kośc...
Amen
hihihi tak tak i powietrze na kilogramy ;))

Pozdrrrrr :)
0-51-19
160
181
398
1
13
84
Dane wyjazdu:
38.36 km
10.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
KujawiaXC - w obiektywie
Niedziela, 30 marca 2008 · dodano: 30.03.2008 | Komentarze 18
KujawiaXC - w obiektywie
Jechałam z myślą o wystartowaniu... ale jak tylko zobaczyłam laski co robią rozgrzewkę na trenażerze to już wiedziałam że będzie mocna rywalizacja i jak nie potrafię podjechac pierwszego podjazdu to wolę się siupnąc to tu - to tam w lesie i porobic fotki :P
Tyle co zobaczyłam start, to bodajże dwie pierwsze osoby podjechały, a reszta ciągła z buta :D A mogłam jednak wystartowac!! hehe :D
Zdjęcia ładują się na Picassie
Podczas startu mastersów był mały spacer z futrzakiem :)
Daliście ognia na trasie!!!!!!!!!!!!!!! :D Było co oglądac :)
Kategoria Zawody, imprezy
Dane wyjazdu:
10.23 km
10.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Śnieżny ARMAGADEON narodził się na moich oczach :D
Środa, 26 marca 2008 · dodano: 26.03.2008 | Komentarze 19
Śnieżny ARMAGADEON narodził się na moich oczach :DCEL WYPRAWY - centrum Bydgoszczy.
drogą okrężną czyli przez Dolinę Śmierci :P...
Pogoda zapowiadała się fantastyczna! Więc czemu by nie wybrac się na dłuższą przejażdżkę??

... ale nim obruciłam aparat w drugą stronę, zaczeło się juz robic szarawo... ;)

a po TRZYNASTU MINUTACH (!) znalazłam się w całkiem innym swiecie :D

Nie no kurde o co chodzi!!!!! Gdzie mój rower???? :D:D:D

Od razu miałam wielkiego banana na sam widok tego śniegu :D Padało tak mocno że... postanowiłam zrobic sobie przejażdżkę w głąb lasu:P

Momentami było zabawnie :D Wielkie sterty piachu pokryte śniegiem... ciągle zapychały mi się bloki jak robiłam przymusowe postoje. A jak wiadomo, przecież tylko ja mam takiego pecha, że jak tylko wyjdę na rower to komórka się rozdzwania i wszyscy nagle mnie kochają :P <foch>
Dzisiaj W GÓRACH :P była bardzo słaba widocznośc oraz 1 stopień radości bikerów ujeżdżających świeżutki śnieg :D hehehe

Jak już odebrałam te wszystkie telefony, poumawiałam się, poesemesowałam bla bla bla (KOMÓRKOM ŚMIERC :P)... wreszcie mogłam zjechac moją ulubioną traską na osiedle... po czym stwierdziłam że jestem cała mokra i mam w d*** tj. w poważaniu :D ten wiejący w paszczu wiatr i do miasta nie jadę :P :D :D
Dolina Śmierci - na górze :)

Na szczęście blachosmroda też nie muszę odpalac, zrobię to jutro :)
Ta pogoda chyba czekała na mnie, bo już się zrobiła big chlapa i po śniegu ani śladu :D
hiih
było cudownie, fascynująco, ciekawie, interesująco... i jak jeszcze?? :D

Średnia poszła się dzisiaj "kitrać" ;)) Chyba musze wrocic na chwile na chomicza, bo forma słaba :P
Pozdrawiam :D
[hmm jak by policzyc to z 13 minut wisialam na telefonie hehehe dzwonił nawet Pan kurier z wiadomością że ma dla mnie sakwy :) ]
0-59-08
155
186
440
8
27
62
Dane wyjazdu:
26.60 km
2.00 km teren
01:37 h
16.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
jupi BS żyje!!!!!!!! :D <jupi>
Poniedziałek, 24 marca 2008 · dodano: 25.03.2008 | Komentarze 9
jupi BS żyje!!!!!!!! :D <jupi> <jupi> <jupi>Dziękowac za szybkie "powstanie Feniksa" ;)
Fordon - szosą przez Zamczysko - Myślęcinek - Gdańska (oj, znowu zapomniałam odwiedzic Cię Flash, sorry ;)))) ) - oś. leśne - wzdłóż torów kolejowych :P - Inwalidów - home :P
Bez Futrzaka bo usilnie postępował proces zamarzania kończyn dolnych :P
Ale za to wyregulowałam sobie tylni hamulec - ŻYLETAAAAA ]:->
1-44-45
av 146
max 181 :>
735
19
51
29
Dane wyjazdu:
8.93 km
3.00 km teren
00:36 h
14.88 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych
Wtorek, 18 marca 2008 · dodano: 18.03.2008 | Komentarze 22
Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
i wśród bikerów :D oraz wesołego "Alleluuuuja.... allleluuuuuujaaaaa" życzy... AGA :)

Mokro, wietrznie, pso-obszczekiwująco... i krótko (po pracy).
Dolina śmierci, zjazd na monte, górkami, most w starym fordonie, stary fordon, wyzwolenia, i go home.
0-37-34
153
183
277
3
52
44
Dane wyjazdu:
27.00 km
16.00 km teren
01:39 h
16.36 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Sponton z Basco
Niedziela, 16 marca 2008 · dodano: 16.03.2008 | Komentarze 21
Sponton z Basco :) DogBikeStats.pl ;)))))Mialam dzisiaj zrobic <20km rundkę po lesie fordońskim... Jestem przetyrana ostatnio jak kaczka po polowaniu :P
No i piszę na gg że raczej nie dojadę po Basco.... chociaż bardzo bym chciala :) ale jak widac... Basco przyjechał mniej więcej do mnie, bo do Myślęcinka :)
Porwałam go na pół godziny :)
Fordon - Myślęcinek (restaruacja Soplica) asfaltem, tutaj średnia strzaskana ponad 21km/h :),
Pół godzinki po terenie z pieskiem.... pokręciłam się wokół źródełka... po 30 min. oddałam pod Soplicą psiaka...
i nawrót do Myśla :) Musiałam obadac chociaż jedno z tych sławnych miejsc w myślu, dzisiaj padło na Elektryka :) Dzięki ŁukaszowiDevilowi wreszcie wiem, co jest co :) Dziękuję bardzo :)
Podjechałam wąwozem, troszkę błotka było, ale całkiem przyjemnie :) A sam zjazd elektryka, nie taki zły jak myślałam i z paluszkami na klamkach mogę powiedziec ze był lajtowy :)
Komuś się przytytło cz. I

Ammmmmmm am am ammmmmmmm :)

Przytytłanie cz. II ;))

My name is killer... gałąź killer ;))))))

Oj byście widzieli tą szczęśliwą mordkę jak już oddawałam psiaka :) Uszy na bacznosc, a oczka takie radosne :)))) Zawsze chciałam miec psa... Ale kiedyś wydębiłam świnkę morską to wtedy ją tresowałam :D Latała caly dzień po domu jak piesek, więc kondychę miała (nie to co te swinki zamykane w klatkach, co nie potrafią kroku zrobic ;(( ) :) A jej max trip, to rundka za mną wokoło bloku, serio [jedyne co to przez kilka kosteczek chodnika ją przenosiłam żeby sobie łapek nie starła] :))))))
"Najpierw strzel mi fotkę z profilu, a ja..."

"...obiecuję że się odwrócę do kolejnej;)"

Zwrócmy uwagę na mój maksymalny puls...
Po 1. Jestem zszokowana, jeszcze nigdy takiego nie osiągnęłam!
Po 2. Na pewno będzie to max z podjazdu wąwozem (trzaskałam go z wysoka kadencją)
Po 3. Od czego uzależniony jest "podwyższony próg osiągania wysokich pulsów". Nie wiem jak to nazwac, ale może wytłumaczę o co mi chodzi. Dotychczas nigdy nie trenowalam i juz przy pulsie 186-189 nie dałam rady dalej kręcic, zwiecha...
A teraz... no cóż, chociaz trochę tą zimę przekręciłam, na tyle ile mogłam, no i pojawił się tak ogromny puls, a wcale nie czułam że jest tak wysoki!! Jak myslicie, wytrenowalam chociaz troszkę serducho, czy też wlasnie nie? :D
Z góry dzięki za rozważania, będa one dla mnie bardzo cenne :)
Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego wypadu.. kurdęęęę.... WRESZCIE WYSZŁAM NA ROWER :D
kolejne rowerowanie pewnie za kolejne 7 dni ;(
a później to już sobie odbiję :D
Pozdrowaśki :D Alleluja ;)
Ale się rozgadalam ;P Za cały tydzień :P
puls
time: 1-35-39
av: 157
max: 196
kcal: 725
Hz: 1%
Fz: 38%
Pz: 60%
Kategoria z Basco

