Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Aga z miasteczka Bydgoszcz-Fordon. Od czasu do czasu, towarzyszy mi i beszczelnie zaniża średnią ;) łofcarek niemiecki - Nazgul Dorplant. Nazgulko po 10 latach pobiegł na chmurkę i tam spogląda na mnie, ja na niego, kiedyś jeszcze się spotkamy... Mam przejechane 16450.71 kilometrów w tym 3746.08 w terenie. Jeżdżę z prędkością ponad świetlną17.16 km/h i się wcale nie chwalę. ;)
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Serwis aparatów cyfrowych
Bydgoszcz



Szkolenie psów, Hodowla, Sport
Dorplant.pl




Forum właścicieli psów rasy owczarek niemiecki forum.owczarkopedia.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Aga.bikestats.pl

Archiwum bloga


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

BikeOrient - 2008 - 21 czerwca

Piątek, 20 czerwca 2008 · dodano: 20.06.2008 | Komentarze 6

BikeOrient - 2008 - 21 czerwca :D

wracam w poniedziałek 16'stego :)

Nie zapomnimy o Was: ;)))))))

//foto skradzione od Moniki, ale póki jej ktoś nie nakabluje to się nie skapnie bo jest już w drodze do Wolborza i bez neta ;)))))) będziemy odcięci od świata!!!!!! :D hihihi joke :P



Dane wyjazdu:
47.52 km 10.00 km teren
03:30 h 13.58 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

KujawiaXC - NIE w obiektywie, a w relacji :D

Niedziela, 15 czerwca 2008 · dodano: 15.06.2008 | Komentarze 21

KujawiaXC - NIE w obiektywie, a w relacji :D

o jaaa od czego tu zacząć :D
może od marudzenia! :D
poranek - totalny brak "formy", czułam że jestem nienajedzona i zmulona :D
długo o tym nie myśląc, wydrukowałam świstek karty zgłoszeniowej i ruszyłam na Wyżyny :) Tam również "męska" decyzja - jedziemyyyyyy nie mam nic do stracenia :D

10,9,8,7,6,5.....4.....3......2,1, i ruszyliiiiiiii......... wszyscy cisnęli tak jakby uciekali przed pożarem :D Dałam im się wyprzedzić, bo nie cisnęłam na stojaka... (nie zwariowałam, przeciez muszę zostawić sobie trochę sił na koniec ;) ) i za mną została jedna osoba...
Pierwsza pętla była.... masakryczna :D
Myślałam że płuca wyzionę tym gonieniem ekipy, która dziarsko tarła na przód :) Pierwszy podjazd i zjazd - po wielkich schodach - o shit, biedne kółka, dlaczego ja pojechałam za tym kolesiem?? przecież obok była trawa :P Ok, poprawię się na drugiej pętli...
chwile później czekała na mnie niespodzianka... mianowicie zjazd po (pświeżo co skoszonej trawce (podobno hehehe :D) Zaciskając hamulce, wydawało mi się że nic gorszego nie może mnie spotkać hehehe... myliłam się ;) Za chwilę był fajny podjazd... do którego najczęściej podjeżdzałam w 4/5 :P
Najbardziej hardorowy kawałek czekał w lesie, obfitujący w strome zjazdy, oraz lekkie łuki o ujemnym profilu, gdzie po drugim kółku wydygałam i nie bardzo mi szły i wystawiałam pomocniczo nóżkę czasami pakując się w runo leśnie - shit - skapnęłam się na 4 okrążeniu że wystawiałam nie tą nogę!! :D:D:D
Miejsce oznaczone 3 różowymi słupkami również dobrze wspominają moje buty i tak aż do tego zjazdu prowadzącego na START gdzie było szuru buru butem hihihi ;)))

Po pierwszej pętli miałam dość :D Ciężki początek, mocny teren - pomyslalam sobie że 4 kółek nie dam rady...!!!
na drugim kółku, nieco się wczułam, nawet dogoniłam na 300 metrów moją poprzedniczkę, ale znowu skręciliśmy w las i tam po pierwszej pętli byłam już bardziej ostrożna i zdygana :P

Na trzeciej pętli pomyslalam sobie że koniec, nie jadę niiiii ch.......... pulsometr już tak nie szalał i średnia spadła... co jest??? ;)
Napierałam dalej - decydując że jadę już ostatnią rundkę - honorową - powiedziałam jednemu koledze z "obstawy" znieszmaczona dublem który chwile wcześniej w lesie otrzymałam :D... ale zjezdzając na metę poczułam jakiś taki niesmak i niedosyt :D Chyba płuca właśnie się rozgrzały..... aaaaleeeeeee fajny asfalcik!!! To co, jedziemy dalej!! :D A las? eeeeee tam, najwyżej pociągnę z buta, ale tam gdzie się da to rowerem :)
Tak też zrobiłam :) Zaczęłam równiez hamować bardziej pulsacyjnie w lesie, przez co nie wpadałam w poślizgi (to pewnie za sprawą tych nowych klamek :P )
Generalnie nim się obejżałam byłam już na mecie.... trochę szkoda, bo miałam ochotę na jeszcze hehehe 54 minuty minęły jak w mgnieniu oka :)
No i oczywiście "kibice" spisali się na medal hehehe sprawili że nie myślalam o tym jak kiepsko jeżdżę, tylko o tym, że jak wygram ze sobą to będzie to świetna zabawa :)
I tak było, dzięki :)

Później ruszyłam na "miejsce kibiców" i role się zamieniły :D


Przy okazji otworzyliśmy mały punkt serwisowy :D..... oraz BUFET :D
Kółeczka miały dzisiaj powodzenie, na przyszły raz poszerzymy asoryment o kółeczka na hamulcach tarczowych ;)))


Ogólnie było dośc dużo defektów na trasie..... kilogramy kapcioszków, conajmniej 2szt. zerwanych łańcuchów ;), skatowane napędy.... :)

Ogólnie imprezka bardzo bardzo bardzo udana :) Jak to się mówi "trening czyni mistrza", a ja mogłabym powiedzieć że:.... zawody czynią tchórza bardziej doświadczonym ;)
Statystyki:
dystans: 4 pętle - ok 54 min., jakieś 13min. straty do pierwszej zawodniczki.... jak dla mnie bomba bo dużo schodziłam z roweru, ale realnie jest to makabra :P:P :)
siniaki: 3szt auuuaa!! ;)))))))
zadowolenie: 100% :D
max speed: ~31km/h
Aha..... max puls 201 - chyba już nic więcej nie muszę dodawać hihi :D


później po Basco ;)

"Aga, no proszę... daj mi się przejechać" ;))


Pozdrawiam gorrąco współzawodników i BikeStatowiczy :)
Kolejne zawody w Koronowie hmmm ;)

puls z zawodów (+oczekiwanie na starcie)
1-05-03
169
201
500
6
6
87

Dane wyjazdu:
15.95 km 0.00 km teren
00:47 h 20.36 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

home>stacja>dolina>osielsko>szosą go home.

Pojechałam

Sobota, 14 czerwca 2008 · dodano: 14.06.2008 | Komentarze 5

home>stacja>dolina>osielsko>szosą go home.

Pojechałam nadymać kółka na stację no i w sumie miałam wracać do domu bo zgredziki zjeżdżali z urlopu, ale... musiałam... musiałam pojechać jeszcze na dolinkę... a jak na dolinkę to i na osielsko ;)
Nieziemska jest ta korba, wreszcie czuję rower we władzy :) A tylnia przerzutka wydaje tak filigranowe odgłosy że aż się boję jej używać w terenie :D;))
Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona i jak najbardziej zadowolona :)

Zmienianie kapcioszków było dzisiaj komiczne :P... ktoś wczoraj z nieziemksą siłą zamknął samozaciskacze kół i musiałam się nakombinować żeby je otworzyć..., hehe czy ja wyglądam jak Pudzian?? :P:P:P

pozdrófki ;)
38,17


Dane wyjazdu:
12.44 km 0.00 km teren
00:38 h 19.64 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

"Jechał sobie powiem szczerze,

Piątek, 13 czerwca 2008 · dodano: 13.06.2008 | Komentarze 10

"Jechał sobie powiem szczerze, poborowy na rowerze
Mijał lasy, czarne chmury, jechał szybko było z góry
Za zakrętem stali, rower mu zabrali
Chłopcy już się cieszą, żołnierz idzie pieszo"
;-)

hehe dzisiaj oto nastał ten piękny dzień :D
mianowicie..... biały michu przejechał się autobusem ;-)

żarty żartami :D

REANIMACJA BIAŁEGO MICHA UKOŃCZONA POZYTYWNIE!!! 13'stego wszystko zdarzyć się może ;))

wiem wiem... moje ostatnie zdjęcia zeszły na psy ;P

;D

Pan Serwisant (bez kitki ;> ) spisał się na medal i to w niecałe 1,5godzinki- dzięki, bo wczoraj jeszcze wątpiłam w to czy da radę to zrobić przed łikendem :)


No tobędzie ogień na BO :D No i może się zdecyduję na Kujawię hmmm ;)
yeah :D

dzisiaj troszkę popadało, więc jutro trzeba zmienić kapcie i potrenować ruszanie bez zakleszczanio-przeskakujo-łańcucho-fobii ;)

POZDRAWIAM!! :D


Dane wyjazdu:
20.72 km 0.00 km teren
01:05 h 19.13 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Dystans "służbowy" + do i z

Czwartek, 12 czerwca 2008 · dodano: 12.06.2008 | Komentarze 8

Dystans "służbowy" + do i z pracy ;)
Miałam jeszcze zrobić jedną taką rundkę ale się wpieniłam (wiadomo że na napęd. Nie mam ochoty co chwile wyciągać łańcucha spomiędzy ramy i korby ;D ) i zamiast pojechać doinformować się w sprawie wymiany napędu zrobiłam to telefonicznie ;P

A to mój Misiu... "przyszedł" po mnie i grzecznie czeka aż skończę pracę hehehe;)
plecak został w Dźwirzynie... i teraz tak muszę się wozić ;P


pozdr! ;P

max sp. z wiatrem ;P 32,65


Dane wyjazdu:
2.50 km 0.50 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Do i z pracy :D
Napęd

Środa, 11 czerwca 2008 · dodano: 11.06.2008 | Komentarze 5

Do i z pracy :D
Napęd nadaje się do..... d...... ;P A jutro kurczę potrzebuję rower... ale będzie męczarnia (najgorsze ruszanie, nie to co machanie na rozbujanym rowerze) ;(((((
Trzeba szybko wymienic napęd, do BO zostało mało czasu!!
pozdr:D


Dane wyjazdu:
206.96 km 0.00 km teren
09:04 h 22.83 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Dźwirzyno - Bydg :D
Polskaaa!!!! Biało - Czerwoni!!!!!! (tak tak nie śmiać się proszę... tak dzisiaj wyglądam ;P )

Poniedziałek, 9 czerwca 2008 · dodano: 09.06.2008 | Komentarze 27

Dźwirzyno - Bydg :D
Polskaaa!!!! Biało - Czerwoni!!!!!! (tak tak nie śmiać się proszę... tak dzisiaj wyglądam ;P )


Wiedziałam już po wczorajszej pierwszej bramce że mam iść spać... ale jak za chwile wpadła druga to już nacisnęlam magiczny czerwony przycisk na pilocie i foch ;P

Dzisiaj dzień był długi i pełen wrażeń :D


Trasówka:
Dźwirzyno > Kołobrzeg > Kądzielno i nawrót z 11 na 163 > droga 163: > Stramnica > Dygowo > Wrzosowo > Karlino > zjazd na E28 > zjazd na 163 > Białogard > Moczyłki > Byszyno > Podborsko > Tychowo > zjazd na 169 > Bobolice > zjazd na 11 > zjazd na 25 > Biały Bór > Rzeczenica > Kołdowo > Człuchów > zjazd na 22 > Chojnice PKP <>ciapąg<> Bydgoszcz PKP > fordon.



Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano walczyłam ze swoją psychą....
"zabierzemy Ci siodełko"
"zabiorę Cię samochodem - tak - słuchaj ojca chrzestnego" :D
"jak chcesz samochód to Ci damy co?"
:D


Ole ole ole oleeeee nie damy się, nie damy się ;))

Dźwirzyno - Chojnice - kurs baaaaaardzo przyśpieszony rozpoczęty o 7 żeby zdążyć na ciapąg o 18:29 :)
Chojnice - Bydgoszcz Gł. - tempem przyśpieszonym za 20 zł ;)
Dworzec gł. - Fordon

Jak już pisałam dzisiaj walczyłam ze sobą, by na czas zdążyć do Chojnic :) Nawet dobrze pracowało się pod presją czasu - jak dla mnie jest to sukces :D

Wyjechałam o 7, początkowo miałam jechać przez Grzybowo, ale miałąm niedokładną mapę dlatego pomknęłam na Kołobrzeg. Tam, o tej godzinie niezły ruch blachosmrodowy i dużo ludzi na ulicy. Nic dziwnego - PONIEDZIAŁEK ;p
Pierwsza (i jedyna :D ) moja gafa nawigacyjna polegała na tym, że zamiast na Białogard, pojechałam na Koszalin. Po kilku km skapłam się, że 11 to nie ten "numerek" :D
Do sklepu do Kądzielna po pysznego pączka i nawrotka :)

Obrałam właściwy kierunek i wyruszyłam w kierunku Stramnicy.
Kolekcjonerka "skarpet" nakryła kolejne cacko, tym razem niebieskie ;)


Nim się obejżałam nakręciłam 70 km :) W myślach mówiłam "śmiejcie się, śmiejcie, dam radę!!" No ba, przecież było z wiatrem :D
Jadac dalej czasami coś urzekło i trzebabyło zatrzymać się na fotkę... ale niestety zaraz pęcherz ściskało, więc jest nie za dużo fotek :D


Wjazd na drogę E28 za Karlinem, gdzie pomknęłam niecały km.




To miejsce zapamiętam do końca życia :D Chciałam depnąć z blatu i ruszyć, a tu nagle CHRUP I BRZDĘK :D No to mamy opór... znaczy się problem :D Po oględzinach okazało się że łańcuch wszedł między SZPRYCHY A KASETĘ (ta przerzutka i napęd już się nie naddaje do użytku :( )
Oj jak się radowałam, że nie urwałam haka!!
Skręcam na 169 :) :D


nie nie, nie tym razem, dzisiaj prosto :D


i to był dobry wybór! Cisnęłam 25-35km/h :D Blachosmrodów ZERO!! (Znaczy się kilka ;) ) :P
Porządna PRZERWA nr 1:)


Kilka km dalej czekala mnie niemiła niespodzianka :( Jakieś mądre głowy łatali asfalt "posiekanym asfaltem" co rozlatywało się po drodze i wbijało w moje slicki :(:(:(:(:(
ROZPACZ!! Bywało tak, że co 100 metrów zatrzymywałam się i czyściłam opony :(:(:( Nie miałam czasu na rozrywki, ale wymyśliłam, ze mądrzejsze będzie czyszczenie opon niż ryzyko kapcia i rozpruta opona. Z racji przebytej tam nerwologii foty nie będzie :D
Dalej mały fragment 11 i w kierunku na Bobolice 25'tką
Jest 13:30, a do Człuchowa 64km... dam radę??


"No jasne że dam, oby tylko mi się nic nie rozpierdzieliło...... go go go" :D
Masz Ci los, jak na zawołanie :D Dosłownie 2 sek. później spotkało mnie coś takiego :D Znaczy się najpierw musiałam tego dobre 5 minut szukać i kolejne 10 skręcać :D


Co nas nie pokona to nas wzmocni!
Dalej mały kryzys... Kolejny powerade, kolejna chałwa... mknęłam w granicach 12-40km/h gdyż teren zrobił się górzysty... na liczniku grubo ponad 130.... pytam się drogowca, gdzie ten Człuchów?? 12 km, Chojnice 13.,.. kurcze, ściemnia mi czy tak się to dłuży??
Moją maksymą na tym odcinku było "nie". "Nie dam się, NIE NIE NIE NIE NIE!!!!" I w rytm mojego "nie" pedaliłam dalej, nawet i troszkę szybciej :D


Po mocnych wrażeniach dotarłam do Chojnic :) Skręciłam na Orlen by spytać się gdzie PKP... Z godziną w zapasie popedaliłam wg wskazówek... trafiłam w ciągu 5 min :) yeahhhhhh :D
ponad 40 min do ciapągu, podjechałam na miasto po balsam po opalaniu i takie tam, ktoś musiał raczka podkarmić i podleczyć ;)

W ciapągu egzotyczne zaskoczenie - rowerzysta - sakwiarz, który stał na peronie był anglikiem ;) Jechał do Wierzchucina, Laskowic. Zwiedzał Polskę już od 4 lub 6 dni :) yeahhhhh. oczywiście ja przytnęłam komara w ciapągu ;) pozdrawiam!! :D

miły akcent ;)





Sponsorem dzisiejszego dnia był:

powerade - 7 szt :D
zakleszczony łańcuch pomiędzy szprychami a kasetą - 2 szt.
łańcuch po za korbą - 1 szt.
odpadnięte małe kółko od przerzutki :0 - 1szt O.o
szukanie kółka i pierdoł od kółka - 49238473 szt. :D
uciekanie z szosy przed Tirem i innymi wariactwami - 2 szt. (jeden nawet przeprosił ;> )
gleb: 0szt :P
wplecowiatr - 90% :D
anglicy - przystojni rowerzyści jadący na rowerową wycieczkę do PL (nie pamiętam skąd był, ale coś na B :D ) - 1szt (szkoda że nie kumałam o czym rozmawiał z jednym z podróżnych ;P )

itd itd itd
opis fotki itakie tam jak jutro zwlekę się z wyra :D a na pewno będzie co czytać i oglądać bo przygotowałam "smaczki" :D
ahoj ;)
Kategoria Całodniowe


Dane wyjazdu:
51.59 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Polskaaa!!!! Dzisiaj jedyne 15 złotych :D

Niedziela, 8 czerwca 2008 · dodano: 09.06.2008 | Komentarze 9

Polskaaa!!!! Dzisiaj jedyne 15 złotych :D

W dniu dzisiejszym umówiłam się na przejażdżkę z najsłynniejszym forumowo-rowerowym Modem - Juraskiem :)

W przesympatycznym towarzystwie zwiedziłam cały Kołobrzeg :)
no i oczywiście najsłynniejsze Juraskowe miejsca pt. rowerzysta kontra blachosmród ;P

Pojechaliśmy na "zwiady" co tam w trawie czy tam nad morzem piszczy :D
No a nad Kg wisiała wielka mgła, aczkolwiek przyjemna :)
Port jachtowy


Stąd odpływają rejsy wycieczkowe, a Jurasek dzisiaj focił że hoho :D DZIĘKI za cud miód malina foty!! :)


La latarnięęę morhskięę ;))


Na deptaku totalne ździerstwo ;P Za flagę PL zawołali 15 zeta buhahaha nie z nami te numery ;)

ażęsiaha, plaża.... mgła i molo :D


agenciara i Faram i Szczęki Prezydenta :) to już moja druga fota w tym miejscu na koncie :D


Pomnik Tysiąclecia pod Bazyliką - Jurasek oczywiście wszystko oprawił w ciekawostki historyczne :)


Muzeum Wojska Polskiego ;)
Dorwałam se Boeinga z najbardziej różowym akcentem ;) :D


polson 100 lat temu ;)


to siedzenie podobało mnie się najbardziej :)

Ratusz


Śródełko wody solankowej, którą Jurasek ubóstwia(ł) :D ;)


w Porcie Rybackim... gdzie Polson zaliczył wgniota bo się źle oparł ;)
Jurasek: "i to ma być rama do XC? AGA, gdzie masz stópkę!!" :D:D:D hehehehe


Czas szybko mijał niemalże tak szybko jak Jurasek poginający na ścieżce rowerowej 30km/h :D eh no co mi pozostało, ja, niezwyczajna do takich prędkości musiałam dotrzymywać tempa hehehe masakra!! :D:D:D
Później trza było odwieźc Juraska do pracy ;)
a ja pomknęłam pokręcić się po Dźwirzynie...

no i tak akurat napatoczyła mi się pizzeria - no bo czemu nie? :D :)


po zjeściu poleciałam nad morze pozbijać bąki :)


morze dzisiaj dziwne rzeczy w tej mgle wyrzucało na brzeg ;)))


jakiś rozbitek ;)


i jego Robinson ;)


reanimacja ;)


a tak wyglądały wydmy ok. godz. 19:36


godzine później koniec świata się zbliżał ;)




Mgła = mokry biały mich :)






hehe było naprawdę oryginalnie za co bardzo bardzo dziękuję!!!! :D


zdjęcia w/w oraz czas wycieczki jutro :D pozdr ! :D


Dane wyjazdu:
8.11 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Po Dźwirzynie :D <br

Sobota, 7 czerwca 2008 · dodano: 09.06.2008 | Komentarze 3

Po Dźwirzynie :D

Przyjechałam, poskładałam rower, ubrałąm się i..... spytana przez kuzyna czy ide oglądać mecz do jego kumpli odpowiedziałam że ja już mam zajęcie na dziś wieczór ;)

na plaży okazało się że padł mój Kodak :(:( Więc fotki będą only z komórki FUCK!!!














z rodzinką ;)


Dane wyjazdu:
6.59 km 0.00 km teren
00:21 h 18.83 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

07.06 - 09.06 - holiday nad morzem z Polsonem = abstynencja na BS

Piątek, 6 czerwca 2008 · dodano: 06.06.2008 | Komentarze 7

07.06 - 09.06 - holiday nad morzem z Polsonem = abstynencja na BS

To nie jest zabawne, ale w poniedziałek ma padac ;> 250 pójdzie się walić??????
kurcze :D
optymistką Aga bądź, optymistką, nie będzie padać, nie będzie kuźwa padać..... buuuuuu będzie padać aaaaaaaaaaaaaaaaa utopię się :P chlip chlip chlip ;P


brykłam się po fordonie w poszukiwaniu kompresora ;)
Przy okazji mojego polsona prawie przygniotły samorozsuwające się drzwi na stacji benzynowej z czego śmiała się obsługa hihihi :D

Trza było nadymać slicki przed poniedziałkowym "ażęsiaha 250 attack" :D :D
Wszystko już jest cacy, napęd lśni (chociaż tyle mogę go pochwalić ;) ), blokadka w amorku działa, moc jest..... :D Będzie super :D

oh i wpadłam na pewien pomysł..., ale czy genialny to się okaże w praniu ;)
W oczekiwaniu na BO, spróbuję wymienic korbę, łańcuch i tylnią przerzutkę i zobaczę czy wszystko się zgra ze sobą. Kaseta nie jest mocno zajechana... więc jestem optymistycznej myśli :)
Gdybym wymieniła kasetę, pociągłoby to za sobą manetki na 9 biegów i new klamki... które w ogóle mi nie przeszkadzają więc po co pchać się w koszta ;P

No zobaczymy ;)

Będzie moc :D
Jutro wyjeżdżam.
Do zobaczenia i "poczytania" we wtorek cmok cmok ;)